Uczeń, nastolatek

telefon w szkoleTelefon komórkowy w rękach dziecka nikogo nie dziwi. Wielu nawet dopatruje się w takim widoku dobrodziejstwa: wszak syn czy córka mogą w każdej chwili skontaktować się z domem. Rodzic może bez problemu skontrolować, gdzie jest jego latorośl. Fala pierwszych zaskoczeń, kiedy dzieci wyciągały w szkole telefony, dawno minęła. Dziś to norma. Równo z dzwonkiem na przerwę uczniowie wyciągają telefony, smartfony, tablety i uruchamiają gry. Zakładają na uszy słuchawki i przez cały czas między matematyką a językiem angielskim kołyszą się w rytm muzyki.

 

 

Tam, gdzie jest bezprzewodowy dostęp do internetu, uczniowie zaglądają na portale społecznościowe, blogi fotograficzne. Komentują, oceniają, czytają, piszą, wstawiają kolejne zdjęcia ze szkolnego korytarza. Młodsze dzieci dzwonią niemal na każdej przerwie do mamy, bo ołówek się złamał, a w piórniku nie ma temperówki, bo pani niesprawiedliwie oceniła, bo obiad ze szkolnej stołówki nie smakował.

 

Nauczyciele na dyżurach mają spokój. Dzieci równo siedzą przy ścianie, nie biegają, nie krzyczą. Wszyscy spokojnie siedzą z oczami utkwionymi w wyświetlacze swoich gadżetów. Czasami tylko trzeba rozdzielić dwójkę dzieci, bo zaczęły sobie wyrywać tablet z najnowszą grą, bo pobiły się o to, kto ma lepszy model.

 

A jednak - mimo obustronnego zadowolenia z zaistniałego stanu rzeczy - coraz więcej szkół wprowadza zakaz używania na terenie placówki telefonów i innych nośników elektronicznych czy cyfrowych. Pedagodzy z przerażeniem odkrywają, że dzieci nie potrafią ze sobą rozmawiać. Nie wiedzą, jak rozpocząć konwersację, nie mają wspólnych tematów poza grami i telefonami. Uczniowie mają większe niż kiedyś problemy z nazywaniem uczuć, okazywaniem ich i radzeniem sobie z niechcianymi emocjami. Na lekcje dziewczynki i chłopcy (choć częściej ci drudzy) przychodzą głodni, potrzebują wyjść do toalety, bo na przerwie nie było czasu na tak podstawowe potrzeby. Młode pokolenie staje się niesamodzielne, nie potrafi rozwiązać swoich codziennych, zwyczajnych problemów bez konsultacji z rodzicami. Rówieśnicze nieporozumienia rosną do rangi dramatu, jeśli nie można poradzić się mamy, co należy zrobić. Każdy ból brzucha - zamiast być zgłoszony do szkolnej pielęgniarki - zgłasza się natychmiast rodzicom. Próba ograniczenia korzystania z telefonu podejmowana przez wychowawców, często kończy się niezgodą, płaczem, nierzadko agresją. Pedagodzy zaczęli zauważać pierwsze symptomy uzależnienia behawioralnego. Telefon zamiast dobrodziejstwa, zaczął być dla młodych niebezpieczeństwem.

 

Na wprowadzone do szkół zakazy różnie reagują i dzieci i rodzice. Ci pierwsi - początkowo oburzeni, niezadowoleni, ostatecznie odkrywają dość szybko inne, ciekawsze sposoby spędzania przerwy. Uczniowie zaczynają ze sobą rozmawiać, częściej odwiedzają szkolną bibliotekę, interesują się zmianą gazetki ściennej, włączają się w zabawy ruchowe organizowane na korytarzach. Trudniej do nowych zasad przekonać rodziców. Oni w zakazie nieraz widzą ograniczenie kontaktu z własnym dzieckiem. Obawiają się, że nie będą na bieżąco ze sprawami swojej pociechy. Szybko zapomnieli, że gdy oni sami byli dziećmi, w szkole był jeden telefon - ten w sekretariacie. I nikt z tego powodu szczególnie nie ucierpiał. Są oczywiście i takie matki czy ojcowie, którzy za zakaz dziękują. Już nie czują się zobowiązani kupić dziecku nowy model smartfona, żeby nie było społecznie wykluczone. Mogą spokojnie zająć się swoją pracą bez obaw, że dziecko zadzwoni, aby poinformować o tym, czy zjadło kanapkę. I cieszą się, że syn ma nowych kolegów, a nie stoi bezczynnie przed klasą.

 

Telefon, tablet, odtwarzacz muzyki - jak każda technologiczna nowinka - ułatwia codzienne życie. Pod jednym wszakże warunkiem: że służy człowiekowi, a nie człowiek pozostaje na usługach przedmiotów. Warto przypominać o tym dzieciom i od najmłodszych lat uczyć je rozsądnego korzystania z dobrodziejstw techniki.

 

 

Uczeń, Nastolatek

Pieczątki motywacyjne, czyli jak zachęcić dziecko do nauki

Każdy rok szkolny to dla dziecka nowe wyzwania, ale też chwile radości. Aby nasze pociechy chętnie chodziły do szkoły, warto ...

Problemy nastolatków. Zachowanie i dyscyplina

Dąsanie, argumentowanie, kłamstwa i bunt to tylko kilka ze sposobów złego zachowania nastolatków. Wytłumaczeniem dla tych zachowań może być  to, ...

Co zrobić, by móc uczyć dziecko w domu?

Coraz więcej rodziców decyduje się na powrót do edukacyjnych korzeni i postanawia swoje dzieci uczyć w domu – we własnym ...

Edukacja multimedialna – szansa czy zagrożenie

Może być przykro że młodzież, a przynajmniej jej większość, nie wie, co to jest życie bez Internetu. To jak być ...



.