Przedszkolak

przedszkolakiZgodnie z lansowaną przez Ministerstwo Oświaty ustawą w roku 2014 do szkół miały pójść wszystkie sześciolatki. Tak sztucznie utworzony wyż spowodowałby podwojenie liczby uczniów w klasach pierwszych SP, gdyż sześciolatki miałyby uczęszczać wraz z siedmiolatkami do tej samej klasy. Ostatnio pan premier, wobec powszechnego oporu rodziców tych maluchów, wycofał się nieco z tego zapisu obejmując obowiązkiem szkolnym jedynie dzieci urodzone w pierwszym półroczu 2008 roku.


Czy jednak tak usilnie upierając się przy tej powszechnie nieakceptowanej przez społeczeństwo reformie, pan premier pomyślał o tym, co ona oznacza dla naszych dzieci? Nie jest przecież tajemnicą, iż większość szkół jest wciąż nieprzygotowana do przyjęcia tak małych dzieci (brak im odpowiedniego zaplecza – niedostosowane ubikacje, szatnie, sale gimnastyczne). Umieszczenie obok siebie dzieci pięcioletnich (zerówka) i trzynastoletniej młodzieży z pewnością zagrozi bezpiecznemu funkcjonowaniu zarówno tych najmłodszych, jak i starszych dzieci. Jako nauczycielka w szkole podstawowej często jestem świadkiem groźnych sytuacji na korytarzu, gdy spieszące się nastolatki potykają się o plączące się pod ich nogami maluchy. A taka kolizja może być szczególnie groźna dla pięcio, czy sześcioletniego dziecka, którego delikatne kości są jeszcze w fazie kształtowania się, a zmysł równowagi nie zawsze jest do końca wyrobiony. Ganiające się natomiast maluchy, zupełnie nie zwracają uwagi na pojawiające się im na drodze przeszkody (pół biedy jeszcze, jak przeszkodą okaże się inny uczeń, czy nauczyciel, a nie przykładowo niedomknięte drzwi, czy w najgorszym przypadku ściana…) Dyżurujący nauczyciel nie może przecież być jednocześnie w kilku miejscach na raz, a w razie ewentualnego wypadku na niego spada cały ciężar winy za zaistniałe zajście.

Sama gotowość szkolna sześciolatków także pozostawia wiele do życzenia. Tylko niewielu z nich potrafi skupić się przez dłuższą chwilę na wykonywanej przez siebie pracy. A czynić to przez 5 do 6 godzin lekcyjnych? Niewykonalne. I fakt, iż nie muszą tego czasu spędzać siedząc w szkolnych ławkach, niczego nie zmienia. Dzieci te zamiast się uczyć, chcą się bawić, chodzić po klasie, rozmawiać z kolegami itp.
Jeszcze gorzej wygląda ta sytuacja w zerówce, do której zgodnie z wolą ustawy mają uczęszczać pięciolatki ! Owszem, te które są ponad swój wiek dojrzałe emocjonalnie i społecznie mają szanse na odniesienie sukcesu szkolnego. Co jednak z tymi, które są jeszcze (zgodnie ze swoją norma wiekowa) mało stabilne uczuciowo oraz nie do końca przystosowane społecznie? Takie dziecko nie poddaje się wpływom nauczyciela, dezorganizuje pracę całej grupy, przez co jest nieakceptowane przez innych uczniów. Dlatego właśnie u dzieci niedojrzałych mogą występować objawy somatyczne wynikające z negatywnych emocji, jakich doświadcza i z którymi sobie nie radzi: bóle głowy, brzucha, bezsenność, wymioty, biegunka itp..

Czarną wizję rodziców odnośnie znacznie przeładowanych klas oraz niemal dwuletnich różnic pomiędzy pierwszoklasistami (styczeń 2007 – grudzień 2008) udało się na szczęście odsunąć. Teraz jednak podniósł się krzyk o to, że idąc do szkoły dzieci stracą większość kolegów ze swojej grypy przedszkolnej. I tak źle, i tak niedobrze…

Kolejną kwestią jest podstawa programowa, specjalnie zaniżona już 5 lat temu, w celu umożliwienia opanowania jej przez dzieci o rok młodsze. Tak, bo od kilku już lat, na skutek licznych protestów społecznych, przesuwane wciąż jest wejście w życie postanowień reformy oświatowej. Konsekwencje wywołanego wówczas przez nią zamieszania odczuwają i będą odczuwać uczniowie, którzy obecnie kończą już czwartą klasę. Kolosalne zaniżenie poziomu nauczania, jakie nastąpiło na skutek nieprzemyślanej polityki oświatowej naszego rządu dało nam w rezultacie czwartoklasistów, którzy nie potrafią mnożyć, ani dzielić pisemnie, ba nawet nie znają całej tabliczki mnożenia! O zaległościach w innych dziedzinach nie wspominając… Faktem jest, że uczeń kończący szkołę podstawową nie musi nawet znać pojęcia procentów ! Bo i po co? Będzie mógł przecież nauczyć się ich w gimnazjum. A że w wieku gimnazjalnym uczniowie mają w głowie wszystko, tylko nie naukę, to przecież nie ma znaczenia… Prawda? Przecież historia pokazuje, że najłatwiej rządzi się ludźmi prostymi i niewykształconymi. I może o to właśnie naszym rządzącym chodzi…?

 

Przedszkolak

Nuda zimą? Nie w sali zabaw dla dzieci

Kiedy na dworze świeci słońce, a temperatura jest odpowiednia, nic nie stoi na przeszkodzie, aby spędzać z maluchem czas na ...

Trzylatek w przedszkolu - problemy z adaptacją

Wrzesień. Koniec lata, początek jesieni. Jest to miesiąc kolorowych drzew, spadających liści, czas zbierania kasztanów i grzybów. Jest to też ...

Zabawy dla przedszkolaków

Jak ciekawie spędzić czas z czterolatkiem. Zabawy z dzieckiem czteroletnim mogą być ciekawą formą spędzania czasu, nie tylko obowiązkiem. Daje ...

Zajęcia edukacyjne dla najmłodszych – co zyska dzięki nim dziecko?

Każdy rodzic chce zadbać o prawidłowy rozwój swojego dziecka. Choć system edukacji dostarcza najmłodszym szeroki wachlarz wiedzy, z bardzo różnych ...



.